Regulamin szkoleń

KONTAKT ZE MNĄ >

Polityka bezpieczeństwa

Mężczyźni się nie stresują

            Przewrotnie można stwierdzić, iż mężczyźni się nie stresują. O ile bowiem literatury i propozycji coachów w zakresie wsparcia dedykowanego Paniom jest całkiem sporo to temat reakcji mężczyzn na obciążenia czy wyzwania troszeczkę odszedł w zapomnienie (pojawia się raczej w kontekście stres –cichy zabójca, ewentualnie opcja – jesteś zwycięzcą). Przynajmniej ja od pewnego czasu mam takie wrażenie.

 

            Zdaje sobie oczywiście sprawę, że argumentem na rzecz tej dysproporcji może być fakt, iż praktycznie wszystkie eksperymenty i badania w tym obszarze były prowadzone do pewnego czasu wyłącznie na mężczyznach. To sugeruje, że temat został wyczerpany i dla równowagi warto teraz sięgnąć po perspektywę kobiet. Śledząc jednak trud współczesnych badawczy, zmierzających do weryfikacji „starych teorii” w wielu obszarach psychologii, nie mogę się  pozbyć odczucia, że być może warto i tutaj coś sprawdzić. Sygnały są bowiem dość zaskakujące – współczesne badania kwestionują ikony „na rynku psychologii”. Czy zatem powszechne opinie na temat stresu funkcjonujące w przestrzeni publicznej to prawda czy mit? Jestem przy tym daleki od rozstrzygania sporów definicyjnych „co to jest stres”, dla mnie liczy się szeroko rozumiany wpływ emocji na funkcjonowanie człowieka i jego organizm.

 

             Na tym się zatem skupię i skieruję pytanie do Panów:

Czy widzicie że ten tzw. stres wpływa na Wasz organizm i sposób funkcjonowania?

Jakie widzicie u siebie jego skutki?

Jeśli tak to czy motywuje Was do zrobienia z tym porządku, pojawiający się w mediach okazjonalnie,  przekaz pt: „przebadaj się chłopie, bo stres Cię powoli zabija”?

 

             Jeżeli nie widzisz u siebie nieprzyjemnych przejawów wpływu emocji na Twoje funkcjonowania,  sygnałów z Ciała itp. – to przede wszystkim jest to bardzo dobra informacja. Sprawdź to jeszcze w inny sposób , warto mieć pewność.

 

             Nie korzystaj tylko z porady lekarza – pozytywne wyniki badań (oczywiście życzę wszystkim tylko i wyłącznie takich) uspokajają większość z nas. Sprawiają, że włącza się mechanizm typu: teraz mi nie szkodzi – ale w przyszłości muszę się tym zająć. Możesz też natrafić na lekarza, który rozpozna psychofizyczne objawy funkcjonowania pod wpływem emocji i zasugeruje po prostu najprostszy sposób – „ weź Pan jakiś lek uspakajający” lub usłyszysz poradę w stylu „co się Pan tak przejmujesz – świata nie zmienisz”.

 

            Poproś również o informację bliską Ci osobę. W pierwszej kolejności przychodzi na myśl partnerka, która być może przechodziła z Tobą przez różne sytuacje trudne, albo którą starałeś się „chronić” nie mówiąc jej o wielu swoich emocjach/sytuacjach/obawach. Jest duża szansa, że nawet wtedy dostrzegła zmianę, typowe zachowania, a wręcz automatyzmy.

 

          Jeśli  postaracie się na ten temat porozmawiać to „ kto wie”  - może uznasz, że nie można z tym czekać. Prawda jest bowiem taka, że jeżeli dzisiaj coś z tym zrobisz to w perspektywie kilku miesięcy przyniesie to efekt. Łatwiej działać teraz w sytuacji, która jeszcze Cię nie wyniszcza, niż w momencie gdy już się to stało.

 

         Dobrym źródłem informacji są np. też koledzy z uczelni, z którymi utrzymujesz stały kontakt. Ciekawe jest przy tym to, że istnieje szansa, iż dostrzegają u Ciebie to czego ty nie widzisz, natomiast Ty jesteś w stanie zrewanżować się im dokładnie tym samym. Od pewnego czasu ja osobiście dostrzegam znaczenie informacji zwrotnej płynącej od młodszego pokolenia (trochę to trwało przyznam). Oj ciekawe jest to spojrzenie, często mocne a jednakowoż dojrzałe.

 

          Jeśli dzięki informacji zwrotnej powiesz sobie :„….chcę coś z tym zrobić” to jesteś już w wyjątkowym momencie, dalej pełnym niepewności ale otwierającym nowe kierunki. Niektóre z nich wcale nie będą takie łatwe – więc udziel sobie odpowiedzi na jedno proste pytanie: Co najłatwiejszego, przychodzącego Ci niemalże  bez najmniejszego wysiłku możesz zrobić dziś, aby pojawiła się drobna zmiana. Zrób to.

 

27 kwietnia 2020