Regulamin szkoleń

KONTAKT ZE MNĄ >

Polityka bezpieczeństwa

Technika Uwalniania. Odporność psychiczna dla faceta.

Słowo się rzekło. Zobowiązałem się testować na sobie różne metody związane ze stresem, emocjami, odpornością psychiczną, więc sumiennie przez ostatni tydzień oddawałem się tej czynności. Na pierwszy ogień poszła Technika Uwalniania.

 

Już jakiś czas temu natknąłem się na Mapę poziomów świadomości Davida Hawkinsa i biorąc pod uwagę jego biografię trudno mi ją było tak od razu odrzucić. W skrócie psychiatra, którego praca naukowa i praktyka była przez wiele lat rozwijana w USA. Odkryciem mógłby się wydawać jego skuteczny (po potwierdzony w badaniach) tzw. test mięśniowy. Wyobraźmy sobie, że to mięśnie potrafią nam udzielić odpowiedzi czy coś jest prawdą czy nie, czy dana rzecz jest korzystna dla naszego organizmu czy nie… Rewelacja, dostępny dla każdego „wykrywacz kłamstw” i równocześnie wyrocznia wskazująca właściwą drogę, a na dodatek bezpłatnie. Niestety stało się, badania Hawkinsa, jak wiele innych szlagierów, nie znalazły potwierdzenia w niezależnych badaniach. Nie zmienia to faktu, iż ciekawy jest jego pogląd, że to emocje poprzedzają myśli. W myśl późniejszych odkryć pokazujących m.in. znaczenie ciała migdałowatego, warto zauważyć, iż nie wszystkie poglądy Hawkinsa okazały się fikcją.

 

Jedną z propagowanych przez niego „interwencji” była Technika Uwalniania, jako sposób na radzenie sobie z trudnymi emocjami. Myślę sobie: ok, leżę w łóżku, szlag mnie bierze, emocji kupa, to spróbujemy. Opis techniki wydaje się całkiem fajny, a nawet jest zbieżny z podejściem opartym na uważności, które w ostatnim czasie nie tylko u mnie ale i na świecie zyskuje na znaczeniu.

 

1. Uświadom sobie emocje, która Cię dręczy. Kiedy się pojawi, bądź z nią w kontakcie. Nic w niej nie zmieniaj oraz jej nie etykietuj. Po prostu pozwól żeby była. W taki sposób wyrażasz zgodę na to, żeby odczuć daną emocje. Ponadto pozwalasz, żeby zaczęła uwalniać się energia, która jest skumulowana w nieprzyjemnym stanie wewnętrznym.

2. Nie stawiaj oporu. Odpuść wszelkie wysiłki. Nie koncentruj się na myślach, tylko na samej emocji. Pamiętaj, że myśli to tylko racjonalizacje – umysł stara się wymyślić dlaczego czuje się w dany sposób.

3. Po jakimś czasie energia emocji zacznie słabnąć. Może okazać się, że pojawi się inny stan wewnętrzny – go również odpuść. Kontynuuj tę czynność aż do momentu, gdy pojawi się spokój.

4. Jeżeli pojawia się opór przed odczuwaniem danej emocji, to skorzystaj z Techniki Uwalniania po to, aby uwolnić ten opór. Pozwól mu być. On w końcu się wypali. Potem zajmij się emocją. Co ważne, Technikę Uwalniania można wykorzystywać do usunięcia oporu przed czuciem pozytywnych emocji!

 

Wygląda to fajnie ale wiem, że na początku w tego rodzaju technikach pomaga mi lektor, więc odnalazłem udostępnione przez autorkę nagranie tego typu w kilku wariantach i zaczęło się wielkie testowanie.

 

Z perspektywy faceta, który nie miał do tej pory do czynienia z medytacją, wizualizacją lub innymi technikami tego typu, sprawa jest nie do przejścia. Jakiś czas temu po 2 minutach przewinąłbym na koniec usłyszeć jaki jest finał. Ale w tym tygodniu pełen nadziei, przesłuchałem dwa warianty po 30-40 minut. Były momenty, że potrafiłem w to wejść, np. bez problemu identyfikowałem te miejsca ciała gdzie w największym stopniu czułem daną emocję, potrafiłem poczekać na jej osłabnięcie i przy tym trochę się nawet bawiłem. Jednak powracanie kilkukrotnie do tej samej emocji w inny sposób, dla mnie osobiście było męczące.

 

Przypominało mi to ćwiczenie, chyba jeszcze ze studiów, które było i jest moją odwieczną zmorą, skutecznie odstraszała mnie od tego typu technik przez lata: „wyobraź sobie, że jesteś klamką, co czujesz jak drzwi otwiera… i tutaj pojawiają się kolejne osoby”. Na całe szczęście już wiem, że nie jest to standard w tego typu technikach.

 

Wracając do Techniki uwolnienia, myślę że rozwiązaniem mogłoby być nagranie techniki samodzielnie.

Rekomendacja dla facetów - nie stosować bez wcześniejszego przygotowania. Ewentualnie na początek w oparciu o materiał i schemat Hawkinsa, nagrać własną wersję ok. 20 minutową. Efekty? No powiem Wam, że zmusza do wyciągnięcia z siebie emocji i rzeczywiście domyka pewne kwestie. Dużo można się dowiedzieć o tym gdzie dana emocja jest najbardziej odczuwalna w Twoim ciele. W moim przypadku w zależności od emocji są to inne miejsca i to jest dla mnie odkrycie. Podsumowując było to ciekawe doświadczenie, momentami pozytywnie trudne, momentami męczące dogłębnie.

 

11 stycznia 2020